marta195 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2002

W szkole każą się uczyć ;(. W przyszłym tygodniu mam prace klasową z matmy i angla, z gegry sprtawdzian i polskiego dyktando… eh. I jeszcze pewno z niemca cos nam da… I jak tutaj nie ogłupieć?! Na niemcu mamy teraz jakiegoś praktykanta… Normalnie to tali laps, że szkoda gadać, ale przynajmniej jest się z kogo śmiać na lekcjach :D. Dzisiaj na przykład tak mu się spodobała Aśka, że pytał ją chyba z 15 razy. On jest młody, jakieś 20-22 więc wszystko możliwe. Aśka się tylko wstydu przez kretyna najadła- heh ;).
W tygodniu mamy z siedmiu godzin niemca jedną z rodowitym helmutem, który nic po polsku nie mówi. Wtedy to jest dopiero ubaw :D. Ostatnio to się normalnie poryczeliśmy na lekcji ;). Jakieś polskie słowo próbował wymówić ;).

To było w tygodniu, a wczoraj- w sobotę byłam z klasą w Niemczech. Chodzę to gimnazjum współpracującym z Niemcami. Po dwóch latach w Polsce kto chce i zda egzamin (najlepsze 30 osób) będzie jeździło do Niemiec do Lókniz do szkoły. Właśnie wczoraj byliśmy na festynie u nich.
Najpierw były jakieś przedstawienia, chórek śpiewał, oraz jakieś dziewczyny tańczyły. Ale ruszały się z deka sztywno… W podstawówce jak mięliśmy na w-f tańce wymyśleć to lepiej nam to wyszło niż im… Bo my tańczyłyśmy jak profesjonalistki, a one jak amatorki :D. Heh- skromność :P. Ale wracając do tematu. Po całych występach (co prawda nie wiem co oni przedstawiali, bo grałam z kolegami w karty :P) poszliśmy do nich do szkoły, bo wszystko odbywało się najpierw na sali gimnastycznej (taka wielka ta sala- ze 100m miała wzdłuż, albo i więcej). Cały dochód z imprezy miał być przeznaczony na powodzian w Niemczech. Było jakieś ciasto. Najpierw myśleliśmy, że to tak z afriko. Potem patrzymy już najedzeni, że na stole stoi świnka różowa :P. Wysiliłam się i wrzuciłam w końcu 10 euro-centów. Zwiedziliśmy szkołę (co nie było, aż tak ciekawe, ale szkołę mają fajną). I nareszczcie do Polic!!! Musieliśmy poczekać jeszcze przed autokarem 15 minut. Bleh. Ale żeby się nie nudzić to zaczęłam z Anką tańczyć „The Kethup” czy jakoś tak :P. Jechaliśmy autokarem do Lubieszyna i od granicy przesiadka na pieszo na polski autobus miejski, bo mamy blisko. W autokarze zagapiłam się i dziewczyny poszły na tyły. Nareszcie je znalazłam. Okazało się, że siedziały z trzecią klasą… Eh, dla mnie nie było miejsca ;(. Ale się posunęli i sobie usiadłam na końcu obok Dosi :). Zaczęłam gadać sobie z nimi (nie znałam tych ludziów ;)). W jedną stronę grałyśmy z chłopakami z mojej klasy w flirta., a w drugą stronę tyrałam się z trzecioklasistami :P. Dzień był fajny. Mam następne pieczątki w paszporcie, bo razem z kolegą z klasy powiedzieliśmy do celników „schtempel byte”. Hieh, śmiali się z nas :P. Możliwe, że coś źle powiedzieliśmy, ale schtemple mamy :P.

Dzisiaj jest niedziela i nic mi się nie chce… Bleh, muszę lekcje odrobić ;(.

Hejo!
Założyłam sobie bloga ;). Właśnie czytałam bloga Lotoski i stwierdziłam, iż też chcę swojego ;). Ale na razie grafa jest godna współczucia. Eh, będę musiała poprosić kogoś o pomoc… Agatko kofana pomożesz :D?

A tak to co się u mnie dzieje..? Nic… Deszcz leje jak głupi. Raz pada raz ładnie. Miałam iść na dworek z Dosią i Olecią (moje friends), ale deszcz pada (tak nawiasem to od wczoraj pada). Dosia dzwoniła, i tak by nie wyszła, bo jej rodzicom zachciało się robić przemeblowanie i teraz ona musi kable od kompa rozplątywać, bo się mały bałagan zrobił ;P. Heh, powodzenia!

Jutro do szkoły… Nie wiem dlaczego, ale chcę iść do szkoły. Eh, coś się ze mną dzieje. Chcę iść do szkoły… Nowość, ale co ja mam robić w domu? Nudzi mi się!!! Siedzę przed kompem już jakiś czas i nic. Najpierw zrobiłam lekcje Historii Magii dla per Jagaty ;). Pozdro tak przy okazji ;). Później newsa na elise i się nudzę. Więc postanowiłam sobie założyć bloga :D.
Nie mogę się doczekać kocenia w szkole ;). Będzie oficjalne (jak to psorkowioe nazywają „otrzęsiny” ehm… no koment). Oczywiście klewer Martuusia musiała coś zrobić, aby być kocona x2… No tak. Mięliśmy wf (ciekawie się zaczyna :P). Do naszej szatni wparowały jakieś drugoklasistki z II GNA (Gimnazjum Niemieckie A- tak dla jasności to ja jestem w I GNA). Zaczęły się pluć, że jesteśmy pierwszaczki i texcik pt.: „kici kici”. Na to zareagowałam spontanicznie: miał miał, a potem hał hał ;). Qmpele z klasy zaczęły się śmiać, a typiara z IIgiej z lekka się na mnie wkużyła (nie wiem czemu…). Heh :). Później cała damska część klasy IIgiej stanęła z rękoma splecionymi na podołku i patrzyła się na nas jak na obiad (biedne piszaczki z nas). A oczywiście jak Martuusia 2x na dzień czegoś nie wypali to byłby cud… Więc z mych ust wydarło się zdanie: „czyję się jak exponat muzealny”. I w ten sposób zaczęłam jechać razem z Dosią i Olecią naszą ukochaną (nieznajomą) kolerznkę z IIgiej klasy ;). Ta wielka próbowała się bronić, ale niedoczekanie ;P. My byłyśmy 3, a z szanownych per IIgaków jedynie ona. Chyba Baran na nią mówią, heh pasuję do niej to ;). Lecz w ten sposób ja Martuuusia będę podwójnie kocona :D. Heh nie mogę się doczekać ;). A dla towarzystwa Dosia także będzie podwójnie :). A wiecie za co?! Bo jest moją qmpelą :). Heh, za przyjaźń ze mną trzeba płacić ;).

Aha! Na gwiazdkę od św. Mikołaja dostanę SDI!!! I’m Happy, ich glucklich ;). Heh ale ze mnie germanista :P. Kocham św. Mikołaja za to, że mi kabelek przyniesie do necika :DDD!!! To narazie tyle bo już mi się pisać nie chce ;). Czekam na komentarze :D


  • RSS