marta195 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

Ostatnia notka na długi czas. Już w niedziele bardzo wcześnie rano jadę sobie od Was =D. Tak też będę tęsknić =P. Nie będzie mnie na 100% dwa tygodnie. Będę na koloni. Później prawdopodobnie od razu pojadę z rodzicami do babci. Więc może i miesiąc mnie nie będziecie musieli znosić =]. Mam nadzieję, że złapię tam jakaś cafe internetową, bo chyba przez miesiąc bez netu jednak nie wytrzymam. Ale odpoczynek od komputerowej cywilizacji jest jak najbardziej dla mnie wskazany. Pocztówek nie wysyłam w tym roku =]. Będę pod smyczą (czyt. komórka). Jutro wielkie pakowanie i spać pewnie nie będę mogła, więc dzisiaj wcześnie lulu trzeba iść (zwłaszcza zważając na to, że spała u mnie dzisiaj Olka i poszłyśmy spać o 4 nad ranem). Pozdrawiam Was wszystkich ciepło i żegnam =).

Tak.. To jest już koniec. Dostałam w ręce papier na który pracowałam przez 10 miesięcy. W sumie powinnam się bardziej tym wzruszyć. Kobieta prawiła w klasie swoje wywody. Dałam róże tym nauczycielom których najbardziej tolerowałam (zasada ‘po znajomości’ działa w obie strony =]). Generalnie odbyło bez jakiś większych płaczów. W końcu we wrześniu się zobaczymy. I tak sporo osób nie było bo już powyjeżdżali. Zaraz potem pojechałyśmy z Olką, Ingą i innymi ludźmi na Wały Chrobrego. Co tam się działo to już inna bajka, nie do wyznawania publice =]. Generalnie dzień udany nie licząc tego że zmokłam jak kogut w tym Szczecinie i tego, że podczas mojej nieudolnej próby odespania roku szkolnego byłam kilkakrotnie budzona- to telefon to ktoś przyszedł, wrrr.. W końcu telefonów nie odbierałam, a jak domofon dzwonił po raz 4 to się skapnęłam, że to mama nie mająca kluczy. Za tydzień jadę na kolonie na dwa tygodnie, więc nie będzie mnie w sieci. A teraz idę Marcie zdać relacje z dzisiejszego dnia i zaraz potem spać. Nie budzić mnie szczałakami bo pozabijam..

tez zauwazyliscie ze dlugo nie zmienialam laya =D?! oł jeeee bejbe =D. idzie lato czas na zmiany =]. scielam wlosy, wiec laya tez trzeba zmienic =D. klimacik letni. przypomina mi moje ulubione perfumy- zielona cherbata ;). glupie ale prawdziwe. grafika oczywiscie robiona samodzielnie. tylko te trawke mialam, trzeba było ją obrobić i zrobić klimat bloga. juz za tydzien bede na koloni, juz jutro mam koncert podsumuwujacy moje 5 lat nauki gry na pianinie (za rok robie dyplom), juz w piatek koniec roku szkolnego.. roku szkolnego w ktory wsadzilam duzo pracy, ale w ktory sie tez potwornie rozleniwilam. od wrzesnia spowrotem do pracy, a puki co dwa miesiace bez zbednego ogladania twarzy nauczycieli. mam nadzieje ze te moje ciche plany na wakacje sie urzeczywistnia i beda to moje najpiekniejsze wakacje w moim krótkim 14.5 letnim życiu =).

PROGRAM TELEWIZYJNY

Oto ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego
Dla alkoholików BOLSAT.

06:30 – Gdzie jestem, kim jestem – teleturniej z nagrodami
08:30 – Piwko czy winko – program poranny
09:00 – Wiadomości
09:30 – Alkobiznes – program integracji polsko-czeskiej
10:00 – Dębowe Przedszkole – program dla początkujących
11:00 – The Smirnoffs – telenowela rosyjska
12:00 – Haftowanie na ekranie – reality show
12:30 – Soplicowo 2002 – Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
13:00 – Sport – MŚ : Sztafeta 4×100
15:00 – Kielonopolscy (odc. 0.75) – telenowela Polska
14:20 – Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
15:30 – Łowienie na żywca – program dla samotnych kobiet
16:00 – 1410 – Program historyczny
17:00 – Po kielonie – rozmowy polityczne
17:30 – Liga Angielska – Guiness vs. Kilkeny
18:45 – Zwierzyniec – Złoty Bażant – film słowacki
19:00 – Wieczorynka – Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures of
Johny Walker) – film animowany prod. angielskiej
19:30 – Zagrożenia XXIw. – Esperal
20:00 – SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki -
film fab. USA
21:30 – Rozmowy w rynsztoku – talk show
22:00 – 40% – lista,lista,lista przebojów
22:30 – Z gwinta – Magazyn reporterów Bolsatu
23:30 – Decyzja należy do ciebie – odc. pt: 0,7 czy połówka
00:00 – Kino Mocne : Odwyk – Pogromca wyzwolonych – horror USA
02:00 – Gość Bolsatu : The Beertels
02:30 – Na planie : Absolwent
03:00 – Jak przerobić Pana Tadeusza – program edukacyjny
03:30 – Wycieczki Bolsatu : TATRA
04:15 – X-Flaszki – program nocny

KURS

a.. to underpepper – podpieprzyć

a.. penis is walking around me – chuj mnie to obchodzi

a.. oh, chicken! – o kurcze!

a.. room with you – pokój z toba

a.. brain tire fire – zapalenie opon mózgowych

a.. shit goes around me – gówno mnie to obchodzi

a.. i feel a train to you – czuje do ciebie pociag

a.. it doesn’t hold the shit – nie trzyma sie kupy

a.. in the face of a hedgehog – w morde jeza

a.. blind lottery-ticket – slepy los

a.. outpepper yourself! – odpieprz sie!

a.. volleyball of the eye – siatkowka oka

a.. half of a K – pólka

a.. i wifed myself – ozenilem sie

a.. Arek’s garbage – smiećarka

a.. stick into your eye – kij ci w oko

a.. I am from Beeftown – jestem z Wolomina

a.. Don’t make a village – nie rób wiochy

a.. Don’t turn my guitar – nie zawracaj mi gitary

a.. I’ll animal to you – zwierze ci sie

a.. a man from iron – czlowiek z zelaza

a.. Thanks from the mountain – dziekuje z góry

a.. Paintings by coin – obrazy Moneta

a.. go out on people – wyjsc na ludzi

a.. It’s after birds – juz po ptokach

a.. without a small garden – bez ogródek

Oceny już wystawione. Średnia mnie zadowala aczkolwiek mogło być lepiej- jak zawsze. Średnia ocen mojej klasy to 4.80 =D. Tak, też się ciecze =]. Generalnie już nic nie robiliśmy w tym tygodniu, tylko zaliczanie na ostatnią chwilę, żeby wyższa ocena wyszła. Ale to chyba norma w każdej szkole. W tym tygodniu mieliśmy ostatnią dyskotekę szkolną w klubie. W końcu się wytańczyłam =D. DJ puszczał muzykę od techna, przez hh i lata siedemdziesiąte- heh, ale tylko jedna piosenka =P. Do szkoły w tym tygodniu chodziliśmy żeby chodzić. W czwartek na pierwszej matmie miała nie być sprawdzana obecność więc przyszło 6 osób. Dzisiaj przyszliśmy do szkoły godzinę później, a do domu 3 godziny wcześniej =]. Pojechałam z Olka i Aśka do Carrefoura. Jestem zmęczona po tym Szczecinie jak cholera, ale jutro chyba też gdzieś jadę. Już tylko trochę do LSM. Do wakacji. Ale szczerze mówiąc to tak fajnie się zrobiło w szkole- tzn na tych pseudolekcjach, że aż szkoda mi będzie się pożegnać z tymi osobami z którymi zobaczę się dopiero we wrześniu. No nic, przeżyję =). W poniedziałek przyjeżdżają do nas niemieccy nauczyciele i będziemy mieli z nimi 4 lekcje, żeby się wczuć w klimat Löcknitz. Potem dwa dni na chórek do naszego kochanego Szwaba Rettiga (nie wiem jak ja będę śpiewała, bo głos mam jakbym mutacje przechodziła- skutki uboczne wycieczki =D).

Wróciłam. Jak było? Podobało mi się. Pomimo tego że:
- węzeł sanitarny pozostawiał wiele do życzenia .
- jedzenie nie do zjedzenia- pożywiłam się only zielonym jabłkiem i słodyczami, które kupiłam w szwabskim plusie i netto.

Noto jedziemy po kolei.
O 7:30 zbiórka pod basenem , jedziemy wynajętym autobusem na granicę do Lubieszyna. Już po niemieckiej granicy czeka na nas klimatyzowany autokar. No i jedziemy do Löcknitz. Tam podzielili nas w grupy- Niemcy- Polacy. Nasze Niemki zaprowadziły nas najpierw nad jezioro, a potem do sklepu, gdzie to wydałam wszystkie pieniądze. Potem dali nam jakiś obiad.. To co dostaliśmy na talerzu różnie było interpretowane- plaster szynki, plaster bekonu, coś co miało przypominać mięso, nevermind.. Po obiedzie poszliśmy nad löcknitzowskie jezioro. Tam się posmażylyśmy, pokąpaliśmy, poskakaliśmy z wieży do tego przeznaczonej (2 metry i jakieś 5-6 m). Później jechaliśmy do Walmow- tam rozłożyliśmy namioty na jakimś polu 200m na 200m które ktoś nazwał namiotowym i zaczęła się integracja. Była to bardziej integracja polsko-polska niż niemiecko-polska jak to było zamierzone. Ok. 17 wyciągnęli nas do jakiejś mleczarni i chlewu podziwiać zwierzęta. Potem był grill. Nawet nie poszłam tam, integrowałam się z koleżankami i kolegami z klasy i naszymi „opiekunami”-tlumaczami dwie dziewczyny i dwóch chłopaków. Ok 23 przegonili nas na pseudo pięcio kilometrowy spacerek. W efekcie przeszliśmy całe Walmow dookoła wiejską drogą- wyszliśmy jednym znakiem witającym w Walmow i wróciliśmy z drugiej strony podziwiając znak żegnający.. Zajęło nam to czas do 1 w nocy. Po tym dwugodzinnym spacerze zamierzeniem p. Menzel i p. Wiśniewskiej było zmuszenie nas do snu. Nie było jak się umyć. Zęby myłam za pomocą wody mineralnej gazowanej, pożyczonej pasty do zębów i pożyczonego ręcznika- dobrze, że wzięłam chociaż szczoteczkę. Kilka osób może i spało. Z mojej strony wyglądało to tak, że pół nocy leżałam sama na środku polany podziwiając gwiazdy, a drugie pół wygłupy z klasą. Piękne jest to jak widzi się noc, gwiazdy, a zaraz wschodzące słońce. Nad ranem ok. 5 Suchy ułożył piękny poemat pt. „APSIK”, który jest tak idiotyczny w całej swojej kraksie, że aż śmieszny. Rozbawił mnie do łez. O 6 nad ranem Frau Menzel przeszła pomiędzy namiotami z okrzykiem „AUFSTEHEN” . Nie wiem po co, bo i tak nikt chyba nie spał. Ja opatuliłam się w śpiwór i wylęgłam na polanę popatrzeć jak ludzie „wstają”. Niektórzy się troszkę zataczali- z niewiadomych powodów, innym się kręciło w głowie- też powód nie jest mi znany.. Śniadanie było nawet nawet- szwedzki stół. Dali nam nawet kawę z czego byłam niezmiernie szczęśliwa. Po śniadaniu złożenie namiotów i autokarem to Targelov do średniowiecznego miasteczka. Tam mogliśmy strzelać z łuków, robić garnki z gliny, bransoletki, bić się mieczami, płynąc łódką zrobioną na wzór średniowieczny. Ok. 13 jechaliśmy z powrotem do Löcknitz. Tam pożegnaliśmy się z naszą niemiecka partnerską klasą, zabraliśmy polskich uczniów z Löknitz i pojechaliśmy do domu. Pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu to wykąpałam się, pogadałam z moją Martą zdałam relacje z całego pobytu, pogadałam z mamą i poszłam spać o 21 (38 godzin byłam na nogach..). Teraz jakoś mi smutno, że już wróciliśmy i jeszcze 2 tygodnie do szkoły. Pomimo felernego jedzenia i warunków sanitarnych dających wiele do życzenia to zabawa była udana. Opaliłam się tak, że całe ramiona mnie pieką. Jeszcze na koniec tej notki buzi i tulanki dla- Oli, Asi S, Ani L, Tereski, Ingi i całej mojej klasy z która się zżyła. Aha!! Najstarsza-babcia Martuś w klasie życzy małej Ani sto lat z okazji jej wczorajszych 14 urodzin!!

tu brenda, pisze notke za marte, bo jej sie nie chce =D no więc marta wyjezdza jutro na 2dni do niemiec, z partnerską klasą niemiecką (pisała o tym niedawno). marta odcina się od swiata, nie bierze komórki, bo nie ma roulingu (tak, ja tez nie wiem co to jest^^). martus bedzie bardzo za Wami tesknic, ale wraca już w czwartek po południu =) marta całuje Was wszystkich =D


  • RSS