marta195 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

dzienniki

16 komentarzy

poniedziałek
ja.
wotrek
ja.
środa
ja.
czwartek
ja. [...]

piszę ten dziennik z niechęcią. jego nieszczera szczerość mnie męczy. dla kogo piszę? jesli dla siebie, dlaczego to idzie do druku? a jesli dla czytelnika, dlaczego udaję, że rozmawiam ze sobą? mówisz do siebie tak, żeby cię inni słyszeli? [...]

witold gombrowicz

pasje?

54 komentarzy

życie płynie mi pod banderą szkoły. zaczełam się więcej uczyć niemieckiego. reszte odstawiam na bok. ograniczam się do minimum- tyle żeby na koniec mieć pozytywną ocenę. niemiecki stawiam na pierwszym miejscu. w końcu to moja przyszłość- choć jeszcze pod znakiem niewiadomej. dzisiaj mialam dziwny sen. tajemniczy i wiem ze cos w sobie ma. domyslam sie co.. ale..

pozatym czytam alchemika. swietna ksiazka. paulo coehlo pisze pieknie i tajemniczo. jego ksiazki maja w sobie cos takiego co mnie do nich przyciaga. pozniej wezme się za demon i panna prym. ksiązki psychologiczne- może chodzi o to, że chce zyć z tego zawodu? pewnie tak, ciągnie mnie bardzo do jego dzieł. polecam jak i polecam muzykję apocapyptici. mocne rockowe brzemienie boskiego kwartetu smyczkowego i gitary elektrycznej. kąpie się w tej muzyce od kiedy wstanę rano aż po wieczór kiedy idę spać.

notka zaczyna schodzić na zachęcenia niczyc z tv marketu (…). mój zółw właśnie zasnął obok łóżka. jeszcze poucze się, wciągnę się w pospolitą rozrywkę ludzi tego świata- tv, poslucham do snu apocalyptiki i pójdę w ślady mojego żółwia.
adie (…)

primo- ściełam włosy do szyi.

sekundo- w środę i czwartek mieliśmy dwudniowy pobyt w podgrodziu razem z naszą niemeicką klasą. poza tym, że komary pogryzły mnie jak nigdy (oddać im!) to było świetnie. w pokoju byłam z olka, aśka i dwoma niemkami- tina i judith. wesole i nie nudzące więc tragicznie nie było. ciągle coś mówiły więc tym samym my byłyśmy zmuszone do przemówienia naszym niemieckim. niemcy wielce zdziwieni, ze rozumiemy prawieze wszystko to co mowia niejednokrotnie byli zaskoczeni, kiedy to lapalismy ich za slowa, czy wtacalismy sie w obgadywanie polakow. choc akurat ci niemcy sa pozytywnie nastawieni do naszego hiper narodu. ognisko, dyskoteka, spacery, noc, las- było bardzo przyjemnie. z tym że teraz 3/4 klasy śpi na lekcjach z przemeczenia, jest chore, poprzeziębiane co mnie także się tyczy.

terceto- jutro jedziemy z naszym polsko-niemieckim hurkiem śpiewającym po niemiecku do löcknitz na schulfest (swieto szkolne). mamy zaproszenie od tej partnerskiej szkoły. jedynym optymistycznym akcentem jest w tym to że bedziemy mieli może czas wolny to pójdzie się nad jeziorko czy do sklepu.

kwarto- nadchodzacy tydzien bedzie masakryczny: prace klasowe, odpowiedzi, zadania domowe i coraz wiecej nauki.

jednak żyje jak najbardziej z uśmiechem na twarzy,
‚bo tego trzyamć się trzeba’- edward stachura.

jutro minie rok od kiedy zalożyłam tego bloga. przez ten cały rok opisywałam sprawy dla mnie ważnie i mniej ważne. przez ten rok wielokrotkie zmieniał się wygląd bloga. zmieniła się też ja sama. blog jest inny wizualnie jak i treściowo. ile bylo layoutow nie umiem policzyć, ale wiem że było ich dużo. ten jest kolejny. dziekuje karolowi za podsuniecie mi pomyslu i cześciowej grafiki na niego. ile jeszcze wytrwam z blogiem ;-)? pozdrawiam gorąco =).

przyszlam ze szkoly. mialam odwolane dwie lekcje. poszlam do marty. dziwnym zbiegiem okolicznosci tez miala odwolane dwie lekcje. oglondalysmy cos na tvnie. wtedy przerwali program i pokazali wiadomosci. pierwsze wrazenia- szok, strach. myslalam ze to kolejna realistyczna reklama filmu sience- fiction. niestety nie.. to byla zeczywistosc. tysiace ginacych ludzi. swiat zostal sparalizowany strachem.

11.09-03.jpg11.09-02.jpgZawalenie2.jpg11.09-01.jpg

dzisiaj- starch minal czesciowo. minal dla tych ktorzy stali sie bierni. amerykanie nadal zyja w strachu.. czlowiek zostal stworzyny przez Boga. mial byc taki jak On. jednak od pierwszego grzechu zdazylo sie to.. potem nastepny, nastepny, pierwsze morderstwo- kain i abel. a dzisiaj? dziejszy swiat?

11.09-04.jpg11.09-05.jpg11.09-06.jpg11.09-07.jpg

w kazda rocznice beda lzy. smutek. i w kazda rocznice coraz wieksza rzesza ludzi nie bedzie czula juz tego strachu. dopuki nie zostanie on odnowiony. pamietajmy o nich.. niepozwolmy stac sie obojetnymi.

Szkoła jak szkoła, ale u mnie wesoło. Już w przeciągu tego tygodnia było dużo śmiechu. Pierwsze historyczne i głupie teksty ideteligentów klasowych. Matematyczka tłumaczy nam coś na bałwankach. ‘Tak więc jeśli w systemie dwójkowym- pozycyjnym dodamy jednego bałwanka do drugiego to wyjdzie?’ Jaźwa: ‘iglo!’ ktoś: ‘dziecko!’. Matematyczka to Jaźwy: ‘Łukasz co ty taki rozkojarzony, zakochałeś się?’ Jaźwa: ‘tak w pani’ ona: ‘noi co z tego teraz będzie?’ ktoś: ‘dziecko!’. Na tej samej lekcji stwierdziłam, że w klasie śmierdzi grzybami, Jaźwa: ‘to moje nogi’. Na WDŻR pani opowiadała nam jaki to nauczyciel kiedyś był u nas w szkole: ‘wiecie.. mam nadzieje ze poprzedni nauczyciele od sexu nie uczyli was głupot wziętych z kosmosu. Bo już spotkałam się z teoriami typu: można zajść w ciążę kiedy siedzimy chłopakowi na kolanach. Pewien pan z naszej szkoły, ale już nie pracuje- kazał każdemu kupić prezerwatywę i na lekcji sprawdzali jej wytrzymałość, m.in. zakładali na głowę, czy robili wyścigi kto pierwszy założy na palce. A tak nawiasem mówiąc to był też katechetą’ Muzyka: nowy nauczyciel sprawdza obecność. U mnie w klasie są 3 dziewczyny o tym samym nazwisku: ‘Ania W. Asia W. Wy rodziną jesteście?’ ktoś: ‘niech pan czyta dalej’ on: ‘o! Jeszcze Kasia W.?! A co to jakaś rodzina? Klan?’ Kaśka: ‘nie! mafia.’ Jeszcze dużo innych śmiesznych sytuacji umilających pobyt w szkole. I dzięki temu nie idę do szkoły jak na skazanie, tak jak chodziłam do podstawówki. Tutaj podejście do nauczyciela i ucznia do ucznia jest przyjazne. Nie ma tworzonej wrogości. Nauczyciel to nie tylko nauczyciel ale i człowiek. A, że przy tym trzeba się uczyć i na każdym przedmiocie przypominają nam o egzaminie, a wszystko jest ustawione pod niego to szczegół.. Ale da się przeżyć =).

Poza tym założyłam drugiego bloga www.martus.blog.as. Ale bedzie tylko na moje wiersze itp. rzeczy.

„Ostatni dzień wolności, ostatnie okruchy swobody… Od jutra kierat. Zwany szkołą. Chomąto w postaci plecaka już bez przerwy podtyka mi się pod oczy. Jakaś taka złośliwość przedmiotów martwych.” Wstałam o 7:00. Od ponad dwóch miesięcy budziłam się o tak nocnej godzinie. Ale trzeba się zacząć przyzwyczajać do tej męki. Na 7:30 poszłam z siostrą do kościoła. Już tam spotkałam masę znajomych. Potem do domku. Wyszykować się do szkoły. Przybrałam czarny strój =P. W imię żałoby rozpoczynającego się roku szkolnego. Wchodząc na teren szkoły już spotkałam dziewczyny z klasy. Na apelu było bardzo wesoło =D. Zwłaszcza jak proboszcz i dyrektorka przemawiali . Oczywiście Martusia musiała już pierwszego podtrzymać swoją opinię u wychowawczyni.. „Markus Wiśni tutaj nie ma A to możemy gadać głośniej (śmiech).” Widząc nagłą dwuznaczną mimikę kolegi spojrzałam prosto przed siebie.. Wychowawczyni patrzyła się na mnie z dziwnym niesmakiem. No ale musiało się jakoś ciekawie zacząć . Cieszę się, że w końcu zobaczyłam ludzi, bo wielu chciałam spotkać. Na korytarzu ciągle się na mnie ktoś rzucał i ze wzajemnością =D. Uśmiech od ucha do ucha powrócił. Głupia jestem, bo to szkoła? Mi tam nie przeszkadza (przez pierwszy miesiąc do pierwszej pk =P). Plan lekcji mam nawet spoko (7,7,7,8,9 lekcji co dzień na 8:00 tylko wtorek na 8:55). Starą classrom, starą ławkę i starą partnerkę ławkową więc też świetnie =D. Po szkole pojechałam z mamą do Szczecina. Kupiłam sobie spodnie czarne =D. Z tym, że w sklepie dostałam jakiejś dzikiej czkawki, aż się ludzie na mnie patrzyli pomimo, że miałam zamkniętą buzie =P. Mama stwierdziła, że ta czkawka to jakbym się upiła (nic nie piłam =>) i poszłyśmy jakieś picie kupić, przeszło =D. Od jutra zaczyna się ostra nauka. Moja szkoła nie ma okresu przejściowego, a od razu każą charowac =/. Trudno, trzeba wrócić do starego trybu życia z przed dwóch boskich miesięcy =).


  • RSS