marta195 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

dzieki uprzejmosci alicji i jej aparatu przedstawiam państwu te oto zdjęcia ze szkoły =D. pt. siedlecka 6 police (czyt. szkola, czyt. biala =P), teatr polski i autobus. wrazie zarzalen prosze zglaszac sie na moje gg =]. aby powiekszyc fote kliknij.

2gnc01.jpg
fota przed teatrem polskim w szczecinie

2gnc02.jpg
fotencja w klasie

2gnc03.jpg
teatr polski (hehe spódniczka =P)

2gnc04.jpg
w klasie i karp madzialeny (nie gniewaj sie madzia, da sie edytowac =P)

2gnc05.jpg
przed teatrem, 1szy plan mr. janosik (czyt. wychowawca)

2gnc06.jpg
stara klasa (chlip)

2gnc08.jpg
w autobusie do teatru =D

2gnc09.jpg
stara klasa =)

2gnc10.jpg
gosia przed odwruceniem glowy i kadluby- olci i moj

2gnc11.jpg
ania i ala

2gnc12.jpg
dominika przylapana na goracym (paczku) uczynku =P

2gnc13.jpg
w klasie, kadlub ani i nasze piekne rolety =]

noi bylo jeszcze jedno foto ale go ni ma =P

.

11 komentarzy

wiec (tak zdania nie zaczyna sie od wiec), jak mozecie zauwazyc nawalilam troche skryptow na tego bloga coby go troche urozmaicic =D. a co u mnie? no szkola generalnie. np. taka matma.

max: prosze pani ale ta parabola to teges
frau cwikla: przedluz ją
max: ale jak?
michal: nie wiesz jak sie przedluza? ja cie moge nauczyc
(zero skojazen :>)

dzien pozniej
frau cwikla: max jak tam przedluzanie
michal: ja bym mu postawilem pale

a teraz wlasnie zajadam nutelle (tak na poprawienie chumorku), zaraz trzeba przerzucic notatki i repetytoria z niemca bo jutro pk z calej gramatyki =/. a wiecie co to jest wihajster =D (dla wtajemniczonych =P)?

.

18 komentarzy

dwa dni pod rzad w teatrze z klasa. kolacja u glupca i piesni galczynskiego. jeszcze jeden taki wypad i zrzuta na trumne.. chociaz wczoraj te przedstawienie bylo interesujace i fajny klimat. a teraz trzeba cos przygotowac na jutrzejsza prezentacje na angola pt. ustroj polityczny w wielkiej brytani. klasa- radze wam zaopatrzyc sie w poduszki.

wczoraj: szkola, a w niej: uczenie sie ody do radosci, groźba nauczyciela od muzy ze mnie odpyta z gamy C-dur bo spie na lekcji (lolek =D), angol- max dowiedzial sie ze w centrum ukladu slonecznego jest slonce a nie max, podczas kiedy doma przedstawiala swoje opracowanie o planetach babka ‚dominika skoncz juz bo nudno’, potem przerwy i konwersacje na temat jedzenia gilow (gili? jak to sie pisze =P?) i brudow z pod paznokci jednej z osobniczek (tak jadla gile i brudy). potem dom, obiad i na angola. cala lekcje namawialam olencje aby zwiala z niemca i poszla ze mna na spacer, wiec kolejne 1,5 godziny lazilysmy po policach. olka: ‚zimno mi’ ja: ‚mi tez, choc do oskara (monopolowego) sie ogrzac’. tufcior znalazla w kieszeni zlotowe cala (respekt). pytamy panią ile kosztują kopiki ’25 zl za kg’, kobieta bierze sie za nabieranie, ja: ‚poprosimy 2′. pragnelysmy tez poczuc sie jak nasz kolega z klasy i kroczylysmy tiptopkami niczym anmeik (tak przez ulice tez), a kiedy na przystanku autobusowym zobaczylysmy dwie wypindrzone babcie w czarnych plaszczach postanowilysmy gadac po niemiecku. babcie byly najwyrazniej zaintrygowane tym ze tyle niemcow kreci sie po miescie (lolek). zebyscie widzieli ich wyraz twarzy =P.

dzisiaj: o 8 pobudka i do szczecina z olcia vel tufcior i magda w. najpierw czesc galaxy i potem carrefour. kupilam wode toaletowa malinowa w yves rocher i mamie kulki do kapieli i maly perfumik (5ml =P) w serphorze. potem dziewczyny poszly na pasje, ja nie chcialam wiec do domu. jadac tramwajem przeoczylam przystanek na ktorym mialam wysciasc co w efekcie zmusilo mnie do przechadzki przez pol centrum =P. ale wiecie… w policach juz na dobrym wysiadlam =P.

poniedziałek: chlopacy przypomnieli sobie ze jest dzien kobiet i na przerwie poszli po rozyczki do kwiaciarni visa vi szkoly =]. nie powiem kwiatki ladne ale niektore nie dozyly nawet do 6 lekcji.

wtorek: noc z poniedzialku na wtorek spedzila u mnie olencja. spac poszlysmy o 3 nad ranem (dobrze że nie bylo pierwszych 2 lekcji i na 11:45 do szkoly =P). jak to we wtorki, zamowilismy sobie do szkoly pizze na dluga przerwe. dostarczajacy pizze okazal sie b. milym (przystojnym :>?)czlowiekiem i jeszcze za to ze kupilismy 3 XXL i jedna duza dostalismy cole 2L gratis. we wtorek krolowala puszcza gdanska i zubry (dla wtajemniczonych =P).

sroda: jak to sroda, lekcje, potem piano, angol, w domu po 18, lekcje i lulu. no wlasnie lekcje, chodze i robie wszystko zeby ich nie zrobic. jakby to moj tata powiedzial „szuka tego co robote wymyslil zeby mu dokopac”. byle do soboty, a w sobote nach szczecin wydac kase. robilam remament w ubraniach troche poszlo do siostry szafy i wygrzebalam fajne bluzy dzinsowe, ktorych nie nosilm 2 lata (a nadal dobre, chyba sie kurcze =P). a ide spac.


  • RSS