marta195 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

ostatnio stwierdzilysmy z olka ze jestesmy jak porosty i zyjemy w symbiozie :P. jednak stwierdzam ze tylko my dwie a w sumie w klasie takim wlasnie systemem zyjemy heh (michal pozdro :]). no a jak juz o szkole to powiem cos- NIENAWIDZE PRZELOMU MAJA I CZERWCA!! zapytacie dlaczego? oto przyklad z zycia wziety: ten mijajacy tydzien- pk biologia, pk wos, kartk chemia, pl polski. next bytte, przyszly tydzien- pk chemia, pk niemiecki u niemca, pk niemiecki u polki (tak mam dwoch nauczycieli z niemieckiego), pk fiza, spr muzyka. nie wspomne o odpowiedziach i niezapowiedzianych kartkowach itd. ale prowadze zycie bezstresowe wiec nie bardzo mnie to rusza :P. jak sie naucze to wiem ze bedzie gut jak nie to wiem ze bedzie… co? kicha panie kicha :P. w sobote do bierzmowania na 8.5 cm obcasach. bylam dzis z goska w butach na bierzmowanie na probie. maskra prosze panstwa. niektorzy znajomi dosc zdziwieni tym faktem- no tak marta pierwszy raz w obcaskach :>. a 7 maja do locnitz na lekcje- jupi :D.

byly matury= 2 dni wolnego od lekcji. 1. dzien- kino i van helsing (polecam =D). 2. dzien- ogladanie filmow w szkole w sali audiowizualnej. po raz drugi gothike =P. wczoraj bylo tzw. pidżama party u asi. we 3 (olka asia ja) pozarlysmy 3 paczki chrupek, pudelko lodow, kisle. obudzila nas mala sis asi o jakze nieludzkiej godzinie 8 rano, co bylo nie zbyt przyjemne biarac pod uwage ze spac poszlysmy ok 3. w sobote mam bierzmowanie :>. kupilam spodniczke i buty na obcasach heh. jak sie nie wyromnie w nich przed biskupem to bedzie gucior. a teraz nadchodzi tydzien masakra, kolejny to samo. ciagle pk, zaliczenia, odpowiedzi- byle do wakacji.

tak wiec (zdania nie zaczyna sie od wiec) dzis umowilismy sie (ola asia wojtek gosia ale sie rozchorowala i ja) z naszymi znajomymi, z ktorymi bedziemy w klasie od sierpnia- niemcami (josi, nicole, livio, pebbls i inni ktorzy w koncu nie dotarli). pol dnia siedzielismy w galaxy. zaczelo sie od wspinaczki. ciekawie ciekawie :P. najlepsze uczucie jak sie juz zjezdza- tak jakby sie mialo nie wyladowac, az serce podchodzi do gardla. potem poszlismy na bilard gdzie przesiedzielismy dosc dlugo. zaczelo sie od jednego stolu a skonczylo na 3 i w sumie z 10 partiach (rundach?) :>. potem jakies jedzenie (nie kupujcie w kfc bo drogo koscisto i malo). po excytujacej wpielgrzymce do wc rozsalismy sie. niemcy wybyli na zachod a my do domu :P. dzionek jak najbardziej udany. mam nadzieje ze w najblizszym czasie znow sie spotkamy. a w ostatnim tygodniu maja jedziemy na caly dzien na lekcje na tzw. probe sil :P. a jutro do odpowiedzi z dojcza ;].

1 maja- dni otwarte szkoly i dwie imrezy w zwiazku z ue w policach i w szkole ktore potem polonczyly sie w jedna. klasy niemieckie (czyli my) robilismy plakaty, prezentacje, makiete szkoly itd. niemcy do nas przyjechali, ale nie ta nasza klasa =/. chociaz z tamtej klasy bylo 5 osob =D. nawet bilismy rekord guinessa- jak najwiecej ludzi spiewajacych ode do radosci. ale cos mi sie wydaje ze rekordu nie pobijemy :P. fajny klimat i caly dzien zawalony organizacja (dezorganizacja tez :P). chumor- pozytywnie.

2 maja- najpierw szczecin i zakupy z ania, costam, grill, a wieczorem koncert łez :D. niedawno wrocilam. bylo swietnie =P =D.

jeszcze nie odespałam wycieczki do gdanska. chumor raczej dopisuje bo prosze panstwa jedyne co zostalo nam wszystkim to carpe diem. a wiecie kiedy mi sie szkola zaczyna po wakacjach? 9 sierpnia =D. zyc nie umierac =P.


  • RSS